Modele Warszaw produkowanych przez FSO na Żeraniu

| kategoria: ciekawostki

Pierwszym modelem była Warszawa M-20, zwana, od linii nadwozia “garbuską”. Produkowano ją do 1964 roku. Obecnie jest cennionym klasykiem, chętnie kupowanym do kolekcji. Jej cena waha się w przedziale od 14 do 20 tysięcy i uzależniona jest od stanu technicznego samochodu. Pojazd odrestaurowany może kosztować nawet 40 tysięcy. Na pewno nie są to auta, na których można zarobić, ich ceny od lat utrzymują stały poziom, więc na szybkie wzrosty nie ma co liczyć. Faktem jest, że remont takiego auta należy do dosyć kosztownych, a dostępne na rynku modele są mocno “poturbowane” przez czas. Często też mają braki w dokumentacji, co utrudnia późniejszą rejestrację pojazdu.

Kolejnym modelem Warszawy, który trafił do produkcji był model 223/224. Było to auto mocno unowocześnione. Początkowo miało nosić oznaczenie 203/204, jednak zaprotestowała tutaj firma Peugeot, która miała już wyłączność na tego typu, trzycyfrową numerację, z zerem w środku. Dziś bardziej dostępna niż poprzedniczka, Warszawa 223/224 miała już jednoczęściową, panoramiczną szybę, odświeżone wnętrze, w którym użyto lepszej jakości materiałów. Pojawiała się w wersji sedan, z nową atrapą chłodnicy, z nowymi zderzakami. Ulepszono jej przednie i tylne zawieszenie, układ kierowniczy i hamulcowy, a pod koniec produkcji można było w niej znaleźć wiele podzespołów z Fiata 125p.

Białym krukiem dla kolekcjonerów jest wersja Pickup, wyprodukowana na nadwoziu modelu M-20, o ładowności do 500 kg. W założeniu auto użytkowe, trafiała głównie do państwowych przedsiębiorstw i instytucji, jako małe auto dostawcze. Rzadziej kupowały ją osoby prywatne, mimo, że na przykład rolnicy czy ogrodnicy mieli duże zapotrzebowanie na tego typu pojazd. Z tego też względu, wysłużone pojazdy były złomowane, tak, aby zejść ze stanu przedsiębiorstwa, a tym samym do dziś zachowało się kilka nielicznych egzemplarzy, za które trzeba zapłacić dziś nawet 45 tysięcy złotych.

W 2015 roku, podczas prac rozbiórkowych w fabryce na Żeraniu znaleziono cztery oryginalnie zapakowane w skrzynie Warszawy M-20, przeznaczone na eksport do Hawany na Kubie. Auta nigdy nie trafiły do transportu, a wcale nie małe skrzynie, z kompletnymi częściami do aut ugrzęzły na ponad 50 lat w małym, ciasnym i ciemnym pomieszczeniu fabryki. Ich wartość szacuje się na 150 tysięcy zł za sztukę, ze względu na fakt, że silniki mają zerowy przebieg, lakiery i chromy są oryginalne, a także większość pozostałych części jest w 100% oryginalna. Jednym słowem – skarb.

Zmierzch Warszawy nastąpił w 1981 roku, kiedy to wprowadzono kartki na paliwo, mocno ograniczające możliwości jezdne właścicieli tego paliwożernego samochodu. Właściciele pozbywali się drogich w utrzymaniu Warszaw, na rzecz samochodów bardziej nowoczesnych i ekonomicznych. Zresztą, nie oszukujmy się, dążymy do tego, by mieć auto nowoczesne, piękne i zadbane, a na pewno lepsze od sąsiada.

Dziś możemy je podziwiać na wystawach motoryzacyjnych, pieczołowicie odrestaurowane i wypielęgnowane. Dziś są piękne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.