Bat na kierowców – mandat za wykroczenie drogowe…

| kategoria: porady

W naszej pracy spotykamy się ogromnym brakiem wyobraźni wśród kierowców, co skutkuje różnego rodzaju kolizjami i zdarzeniami drogowymi. Nie, żebyśmy narzekali na ogrom pracy, bo akurat im więcej zdarzeń, do których wzywa się naszą pomoc drogową, to akurat lepiej. Bardziej chodzi nam o to, że widzimy bezsensowność niektórych wypadków i kolizji, których można było uniknąć, gdyby tylko zadziałał zdrowy rozsądek i znajomość przepisów.

Można nawoływać do zdrowego rozsądku, odpowiedzialności i innych, zdrowych, społecznie akceptowalnych odruchów. Jednak często odwoływanie się do za mało. Dlatego też inspektorzy ITD, funkcjonariusze Policji, Straży Gminnej czy Miejskiej posiadają główne narzędzie do dyscyplinowania niesfornych kierowców, alerównież pieszych czy pasażerów. To mandaty, wręczane sprawcy wykroczenia bezpośrednio po tym, jak został złapany na gorącym uczynku: nie zapiął pasów, wyprzedzał w niedozwolonym miejscu, przejechał na czerwonym świetle, zignorował znak “STOP” czy  innym. Mogą też wystawić mandat na podstawie odczytów urządzeń kontrolnych lub pomiarowych, pod warunkiem, że nie ma wątpliwości, co do sprawcy czynu.

Na mandacie powinna znaleźć się kwota mandatu oraz rodzaj popełnionego wykroczenia. Może być gotówkowy lub kredytowy. Masz prawo odmówić przyjęcia mandatu, ale funkcjonariusz powinien cię poinformować o skutkach prawnych odmowy. Wysokość mandatu uzależniona jest od rodzaju popełnionego wykroczenia. Od jego rodzaju zależy też liczba punktów karnych, których przyznania nie unikniesz. Kwoty i punkty za poszczególne wykroczenia szczegółowo określa “biblia” policjanta – taryfikator, który nie pozostawia miejsca na dyskusje i negocjacje dotyczące wysokości mandatu. Widełki “od do” obowiązują przy kilku wykroczeniach, pozostawiając funkcjonariuszowi decyzję, co do wysokości wyznaczonej kary.

Na szczęście, w Polsce mandat może mieć maksymalną wysokość 500 zł, co mimo wszystko w praktyce oznacza, że możesz stracić prawo jazdy za kumulację mandatów i przyznanych punktów karnych podczas długiej podróży.  W Niemczech, może zapłacić koło 600 euro, a Szwecji około 4000 koron. W Szwajcarii wysokość mandatu określa się, wyliczając stopień recydywy w stosunku do stopnia zamożności obywatela, czyli, im więcej wykroczeń masz na koncie, i im więcej masz na koncie, tym więcej płacisz. W Szwecji przekroczenie prędkości w miejscu ograniczonym do 50 km/h o 41 km/h skutkuje skierowaniem sprawy do sądu.  Warto więc przed podróżą autem do obcego kraju zapoznać się z możliwymi karami i obowiązującymi przepisami. Nieznajomość prawa szkodzi.

Wracając do Polski. Najczęściej, jako kierowcy, karani jesteśmy za przekroczenie prędkości. Ozuje się, że płynie w nas gorąca krew a napędza ułańska fantazja. Wszędzie się spieszymy, jeździmy agresywnie, jesteśmy zestresowani i zdenerwowani. To powoduje, że nie potrafimy zwolnić tam, gdzie zobowiązują nas przepisy. Tymczasem, warunkiem bezpiecznego użytkowania dróg jest jazda z wyobraźnią. Tylko wtedy nie będziemy zagrożeniem dla innych, a na naszych drogach będzie mniej kolizji i wypadków, których w samym roku 2015 Policja wystawiła 3,5 mln, co stanowi ogromną liczbę, nawet wówczas, gdy uświadomimy sobie, że składają się na nią mandaty wystawione nie tylko kierowcom, ale też pasażerom, rowerzystom i pieszym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.