Menu

Oszustwa handlarzy samochodów — nie dajmy się

Nie od dziś wiadomo, że handlarze oszukują ludzi. Zwłaszcza handlarze samochodów. Niestety znają oni wiele sztuczek na to, aby wcisnąć nam nawet najgorszy samochód. My — prości ludzie — bardzo często się na nie nabieramy. Nie dajmy się więcej oszukać!

Jak oni to robią?

Ludzie są naiwni i to właśnie świetnie wykorzystują handlarze. Nie ma co się dziwić, że idzie im to całkiem sprawnie. Każdy z nas chce mieć dobry i ładny samochód, ale bardzo często nie wiemy, jaki wybrać. Z pomocą przychodzą nam handlarze, którzy wyłapują nasze słabe strony i wykorzystują je przeciwko nam. Dodatkowo większość z nas nie zna się na samochodach i bardzo łatwo jest nam wmówić, że coś jest naprawdę dobre i żal tego nie kupić. Dodatkowo handlarze stosują pewne sprawdzone triki, aby łatwo im było opchnąć nawet najgorsze auto, jakie mają. Warto je poznać, aby więcej się na nie nie nabrać.

  • cofanie licznika — najczęściej w przypadku aut sprowadzanych z zagranicy (robią to jeszcze przed badaniem technicznym)
  • zostawianie drobnych uszkodzeń — ma to na celu odwrócenie uwagi od poważnych napraw powypadkowych
  • drugi komplet kluczy — najczęściej (jednak nie zawsze) dorobiony przez handlarza, a nie — jak zapewnia — oryginalny
  • intensywny zapach wnętrza — ma on na celu ukryć zapach np. wilgoci w aucie, które jest po powodzi — strzeżmy się zbyt mocnego zapachu
  • uszkodzenie zegarów — celowy zabieg handlarzy, aby klienci nie mogli zobaczyć odczytu licznika lub palących się kontrolek
  • wieczorne spotkania w celu obejrzenia samochodu to nie najlepszy pomysł, handlarze bardzo często proponują spotkanie wieczorem, kiedy jest już ciemno, aby klient nie mógł dobrze przyjrzeć się samochodowi
  • zagubienie książki serwisowej — oczywiście celowo, bo to dobry sposób na ukrycie tego, że samochód był naprawiany powypadkowo — co jest oczywiście odnotowywane w książce
  • mycie silnika — aby zatuszować ślady wycieków oleju
  • auto z niesprawną klimatyzacją — należy negocjować cenę takiego samochodu
  • ukrycie przeszłości auta — czyli montowanie — w miejsce uszkodzonych — oryginalnych części od innego używanego auta, który jest w tym samym kolorze
  • oferowany przegląd w cenie, który zwykle pozostawia wiele do życzenia (lepiej zrobić to samemu lub dobrze dopilnować) często handlarze mówią nam to, co chcemy usłyszeć, a nie to, co jest prawdą np. o tym, że auto jest bardzo oszczędne musimy zwracać uwagę na komplet dokumentów, jeśli jest z tym problem znaczy, że coś jest nie tak
  • używane opony — montowanie używanych opon z tego samego rocznika co auto to niezły sposób na to, żeby zataić przed klientem, jaki przebieg rzeczywiście ma auto
  • polerowanie reflektorów daje krótkotrwały efekt, ale ważne, że działa w momencie sprzedaży
  • używane poduszki powietrzne, które handlarze montują w samochodach powypadkowych za grosze (przyglądajmy się dobrze, bo po ich wymianie zostają widoczne ślady)
  • niepokojące zachowanie auta — nie dajmy sobie wmówić, że to normalne
  • podwyżka ceny auta — w momencie, kiedy handlarz zauważy, że jesteśmy zainteresowani kupnem auta podwyższają jego cenę, nie dajmy się oszukać
  • rozgrzewanie silnika przed wizytą klienta w celu ukrycia jego złego stanu np. zły stan układu zapłonowego
  • montaż starego silnika do auta o małym przebiegu, ale z uszkodzonym silnikiem — tania naprawa i duży zarobek dla handlarza

To oczywiście tylko przykłady. Sztuczek, które stosują handlarze jest naprawdę wiele. Zatem powinniśmy zawsze uważać na to, jakie auto kupujemy. Nie mówię, że wszyscy handlarze to typowi oszuści, którzy chcą nas naciągnąć. Jednak, który handlarz jest w stu procentach uczciwy tego nie wiemy. Zanim podejmiemy decyzję o kupnie samochodu przemyślmy to dwa albo i trzy razy. Czasami lepiej poczekać.

METODA NA NIEMCA

Na czym ona właściwie polega?

Tą metodą najczęściej posługują się handlarze, którzy nie prowadzą własnej działalności. Kupują oni używane auta za granicą i od sprzedającego lub pośrednika dostają umowę na siebie. Wracają z tym zakupem do Polski i aby uniknąć płacenia podatków, szukają nabywcy i sprzedają auto na umowę “in blanco” zatajając przy tym prawdziwą transakcję (to, że auto jest jego własnością). Kupujący myśli, że kupuje auto od “Niemca”.

Dlaczego ludzie dają się na to nabrać?

Dzięki temu oszczędzają na opłacie akcyzowej i nie muszą płacić dwóch procent podatku od czynności cywilnoprawnych.

Czym skutkuje taka umowa?

Brak rękojmi. Sprzedawca jest fałszywy, więc kupujący nie może w żaden sposób ubiegać się o rekompensatę z tytułu rękojmi.
Brak odszkodowania. Jeśli przytrafi nam się jakiś wypadek, to nie dostaniemy odszkodowania, bo ubezpieczyciel, który ma dostęp do różnych danych z łatwością ustali, że osoba, od której samochód został kupiony nie istnieje. Dodatkowo dowie się, że umowa była fałszywa, a w tym przypadku nie może wypłacić odszkodowania.

Nigdy nie dajmy się oszukać handlarzom samochodów. Kupujmy od sprawdzonych ludzi, którzy od lat prowadzą swoje komisy i nigdy nie było z nimi większych problemów. Przed zakupem upewnijmy się, że samochód jest sprawny i wart swojej ceny. Nie podpisujemy umów z podejrzanymi ludźmi. Czasami lepiej sobie po prostu odpuścić niż mieć potem kłopoty.

Jeżeli masz jakieś wątpliwości co do auta, potrzebujesz pomocy z jego transportem w inne miejsce – skontaktuj się z nami.

Share